Misja Kościoła w Erze AI

Matthew Harvey Sanders, dyrektor generalny Longbeard, wygłosił następujące przemówienie w piątek, 5 grudnia 2025 roku, w Kościele Katolickim Świętego Patryka na Soho Square w Londynie. Przemówienie było Wykładem Adwentowym Gildii Naszej Pani Od Odkupienia. Możesz obejrzeć jego wystąpienie w wideo poniżej lub przeczytać transkrypt, który następuje.
To głęboki zaszczyt być z wami dzisiaj wieczorem w Kościele Świętego Patryka.
Ten kościół stoi na Soho Square od wieków, świadkiem zmieniających się prądów Londynu—od antykatolickich zamieszek XVIII wieku po tętniąca życiem, kosmopolityczną energię nowoczesnego miasta. Był sanktuarium, schronieniem i latarnią. Odpowiednie jest zatem, że gromadzimy się tutaj, aby omówić nowy prąd—taki, który rośnie szybciej i z większą siłą niż być może jakakolwiek zmiana kulturowa, jaką widzieliśmy od czasów Rewolucji Przemysłowej.
Stojimy dzisiaj przed "Cyfrowym Rubikonem."
Przez ostatnie trzydzieści lat żyliśmy w Erze Informacji. Była to era zdefiniowana przez wyszukiwarki, przez demokratyzację danych i przez zdolność do znajdowania rzeczy.
Ale ta era już się skończyła.
Teraz szybko przechodzimy w Erę Sztucznej Inteligencji—erę zautomatyzowanego rozumowania. Przechodzimy z świata, w którym komputery pobierają informacje, do świata, w którym komputery generują pomysły, symulują logikę i działają jako agenci w naszym codziennym życiu.
Pytanie, które stawiamy sobie dzisiaj wieczorem, nie brzmi, czy powinniśmy przekroczyć tę rzekę. Już jesteśmy w wodzie. Pytanie brzmi: kto napisze kod, który rządzi drugą stroną?
Stoję przed wami nie jako teolog, ani jako filozof. Zostawiam głębokie metafizyczne różnice uczonym, którzy są znacznie bardziej wykształceni ode mnie. Jestem budowniczym. Moim zadaniem, a także misją mojej ekipy w Longbeard, jest przetłumaczenie wysokich ideałów naszej wiary—godności osoby ludzkiej, wymagań dobra wspólnego, natury duszy—na kod.
I jako budowniczy, chcę wam powiedzieć, że plany używane przez świat świecki do budowy tej nowej ery są zasadniczo wadliwe. Budują wieżę Babel, zaprojektowaną dla użyteczności, dla zysku i dla fałszywej transcendencji.
Ale jesteśmy tutaj, aby omówić inny zestaw planów. Jesteśmy tutaj, aby rozmawiać o "Złotej Ścieżce"—wizji technologii, która podnosi osobę ludzką zamiast ją zastępować, która sprzyja komunii zamiast izolacji, i która ostatecznie wskazuje nie na cyfrową chmurę, ale na stwórcę wszechświata.
Dziś wieczorem chcę was wyposażyć. Chcę rozwiać mgłę zamieszania, która otacza terminy takie jak "LLM" i "sztuczna inteligencja generatywna." Chcę spojrzeć prosto na "Ciemną Ścieżkę"—egzystencjalne klify, przed którymi stoimy w kwestii pracy, sensu i prawdy.
Ale co najważniejsze, chcę podzielić się z wami konkretną pracą, którą wykonujemy w Longbeard—z Magisterium AI, Vulgate AI, Alexandria Digitization Hub i naszą najnowszą inicjatywą, Ephrem—aby zbudować "Katedrę Prawdy" w cyfrowej przestrzeni.
Część I: Anatomia Nowej Maszyny
Aby zrozumieć naszą misję, musimy najpierw zdemistyfikować maszynę.
Istnieje tendencja, nawet wśród wiernych, aby postrzegać Sztuczną Inteligencję jako rodzaj magii—tajemniczą czarną skrzynkę, która działa poza naszym zrozumieniem. To rodzi strach.
Ale jesteśmy ludem wiary i rozumu. Nie boimy się narzędzi, które tworzymy; porządkujemy je dla dobra.
Cóż, czym jest ta technologia, która ogarnia świat? I nie ma co do tego wątpliwości, że ona ogarnia świat.
Zastanów się: Facebook potrzebował dziesięciu miesięcy, aby osiągnąć milion użytkowników. ChatGPT zajęło to zaledwie pięć dni.
Do przyszłego roku szacuje się, że 19 na 20 interakcji z klientami w świecie biznesu będzie wspieranych przez AI.
Widzimy, że wskaźniki adopcji w Ameryce Północnej wzrastają do ponad 80%. To nie jest fala; to rosnący przypływ, który dotyka każdego brzegu.
Ale co to jest?
Zasadniczo, duży model językowy, czyli LLM, to przepis, który wymaga trzech składników.
Po pierwsze, potrzebujesz Architektury. To jest struktura oprogramowania, sieci neuronowe zaprojektowane, aby naśladować, w prymitywny, ale skuteczny sposób, połączenia ludzkiego mózgu.
Po drugie, potrzebujesz Danych. Model AI jest tak dobry, jak dieta, którą mu podajesz. Uczy się mówić i odpowiadać na pytania, analizując wzorce w informacjach, które konsumuje.
Po trzecie, a może najważniejsze w tej chwili, potrzebujesz Mocy obliczeniowej. To surowa moc — magazyny pełne GPU przetwarzające miliardy operacji na sekundę.
I tutaj historia zmieniła się dramatycznie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
Przez długi czas myśleliśmy, że jedynym sposobem na uczynienie AI mądrzejszym jest powiększenie go — dostarczanie mu większej ilości danych i budowanie większych farm serwerowych. Nazywaliśmy to "Skalowaniem Wstępnym". Dawało nam modele, które były jak mądrzy uczniowie szkół średnich — zdolne, ale skłonne do błędów.
Ale odkryliśmy nową granicę. Inżynierowie nazywają to "Test-Time Scaling" lub "Long Thinking".
Wyobraź sobie, że zadajesz uczniowi trudny problem matematyczny. Jeśli od razu wykrzyknie odpowiedź, może się pomylić. Ale jeśli się zatrzyma, weźmie oddech i "pomyśli" przez kroki przed mówieniem, ich dokładność skacze.
Teraz uczymy AI, aby robiła dokładnie to. Przechodzimy od prostych "Chatbotów" do "Reasoners".
Te modele mogą się zatrzymać. Mogą generować tysiące możliwości, oceniać je, odrzucać te złe i dostarczać najlepszą.
Rezultatem jest eksplozja możliwości, która jest szczerze mówiąc trudna do zrozumienia.
Na benchmarkach zaawansowanej matematyki i nauk wyższych widzieliśmy wyniki skaczące z ledwie 20% do prawie 90% w ciągu zaledwie jednego roku.
Laboratorium AI Google'a, zwane DeepMind, mające siedzibę tutaj w Londynie, niedawno stworzyło AI, które zdobyło złoty medal na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej. Niezwykłe osiągnięcie.
Jesteśmy świadkami narodzin systemów, które mogą rozwiązywać problemy, które stawiają w martwym punkcie prawdziwi doktorzy. Szybko przechodzimy od poziomu 1 "Chatbotów" do poziomu 2 "Reasoners", a już patrzymy w oblicze poziomu 3 "Agents" — systemów, które mogą nie tylko myśleć, ale działać za ciebie.
Dlatego składnik "Dane" ma teraz większe znaczenie niż kiedykolwiek.
Jeśli mamy maszyny, które mogą rozumować na poziomie ponadludzkim, które mogą "myśleć" przez minuty lub godziny przed działaniem, musimy zapytać: O czym myślą _o_? Jakie przesłanki wykorzystują? Jaka moralna ramka kieruje tym rozumowaniem?
Modele świeckie — te, które napędzają tę rewolucję — przyswoiły cały internet. Czytały Szekspira i Pismo Święte, tak. Ale konsumowały również każdy wątek na Reddicie, każdą teorię spiskową i każdą ekspresję moralnego relatywizmu dostępną w sieci.
Kiedy te potężne nowe modele "rozumowania" myślą, robią to, korzystając ze statystycznej średniej internetu. Rozumują zgodnie z logiką tłumu.
W Longbeard szybko zdaliśmy sobie sprawę, że jeśli chcemy AI, które naprawdę będzie służyć Kościołowi w tej nowej erze "Long Thinking", nie możemy po prostu używać świeckich składników. Musieliśmy zmienić dietę. Musieliśmy zbudować coś, co było szkolone nie na hałasie świata, ale na "Sygnale" Prawdy.
Część II: Klif egzystencjalny i kryzys sensu
Dlaczego to ma znaczenie? Czy to tylko niszowy problem dla teologów lub entuzjastów technologii?
Nie. Stawka jest znacznie wyższa. Stajemy w obliczu tego, co niektórzy nazywają "Klifem egzystencjalnym".
Przez dziesięciolecia mówiono nam, że automatyzacja przyjdzie po "pracy fizycznej" — pracy manualnej, transporcie, produkcji. Mówiono nam, że prace "kreatywne" i "intelektualne" są bezpieczne.
Myliśmy się.
Generatywna sztuczna inteligencja najpierw zagraża "pracy biurowej". Zagraża paralegalom, księgowym, copywriterom, a nawet inżynierom oprogramowania.
Zdolność tych systemów do generowania tekstu, kodu i rozumowania tworzy sejsmiczną zmianę w gospodarce.
Teraz widzimy zbieżność "mózgów" i "ciał."
Gdy doskonalimy "mózgi"—duże modele językowe, które potrafią rozumować i planować—przenosimy je do "ciał" humanoidalnych robotów.
Firmy już wdrażają roboty, które potrafią uczyć się manualnych zadań nie poprzez programowanie linia po linii, ale po prostu obserwując, jak człowiek robi to raz.
Gdy ta technologia dojrzeje—co dzieje się szybko—wróci do sektora pracowników fizycznych z niszczycielską efektywnością.
Gdy kierowcy ciężarówek, pracownicy magazynów i robotnicy zdadzą sobie sprawę, że obietnica "bezpiecznej pracy manualnej" była mirage, staniemy w obliczu ryzyka, które wykracza poza ekonomię.
Stajemy w obliczu ryzyka głębokiej reakcji społecznej—"widły na ulicach."
To prowadzi nas do jednego z najgłębszych problemów ludzkości w tym momencie.
Budujemy najpotężniejszą technologię, jaka kiedykolwiek istniała, ale brakuje nam jasnej, zbiorowej wizji tego, jak właściwie powinien wyglądać "lepszy świat" w Erze AI i Robotyki.
Mój stary szef, kardynał Thomas Collins, zwykł mówić:
"Jeśli wiesz, dokąd zmierzasz, masz większe szanse, aby tam dotrzeć."
Obecnie Dolina Krzemowa nie wie, dokąd zmierza. Skupiają się na szybkości, a nie celu. Budują silnik Ferrari, wkładają go do gokarta i odcinają hamulce, ale nie spojrzeli na mapę.
Aby zrozumieć, dlaczego jadą tak szybko bez mapy, musimy przyjrzeć się samemu silnikowi. Musimy odróżnić narzędzia przeszłości od umysłów przyszłości—różnicę między sztuczną wąską inteligencją a sztuczną ogólną inteligencją.
Przez ostatnie dwadzieścia lat żyliśmy z wąską AI. To inteligencja, która jest genialna, ale krucha. To Deep Blue, który pokonuje Kasparowa w szachach. To algorytm, który potrafi wykryć guz na zdjęciu rentgenowskim lepiej niż lekarz, ale nie potrafi zrobić filiżanki kawy ani prowadzić rozmowy. Wąska AI to narzędzie; ma to, co psycholodzy nazywają "krystalizowaną inteligencją"—zna fakty i wzory w sztywnym, specyficznym obszarze.
Ale to nie jest to, co jest budowane dzisiaj. Celem OpenAI, Google i Anthropic jest sztuczna ogólna inteligencja, czyli AGI.
Definiującą cechą AGI jest inteligencja płynna.
Inteligencja płynna to zdolność do rozwiązywania nowych problemów—problemów, których nigdy wcześniej nie widziałeś. To zdolność do rozumowania, dostosowywania się, uogólniania i przenoszenia wiedzy z jednej dziedziny do drugiej.
Budujemy maszyny, które posiadają tę płynną zdolność. Budujemy systemy, które nie tylko wykonują polecenia, ale uczą się, jak się uczyć.
A to prowadzi nas do koncepcji, która przyspiesza harmonogram wykraczający poza to, co wielu może sobie wyobrazić: Rekurencyjna Samo-Improvement.
Gdy system AI posiada inteligencję płynną i opanowanie kodu, nie potrzebuje już ludzkiego inżyniera, aby się poprawić. Może czytać swój własny kod źródłowy, identyfikować nieefektywności i przepisując siebie, stać się mądrzejszym. Następnie ta mądrzejsza wersja może napisać jeszcze mądrzejszą wersję. Ad infinitum.
Wchodzimy w pętlę sprzężenia zwrotnego—"Eksplozja Inteligencji", jak to ujął Leopold Aschenbrenner.
Przechodzimy od badań prowadzonych przez ludzi do zautomatyzowanych badań AI.
To nie jest postęp liniowy; to postęp wykładniczy. Oznacza to, że różnica między inteligencją "na poziomie ludzkim" a "super-inteligencją" może być mierzona nie w dekadach, ale w miesiącach, a nawet dniach.
Nie budujemy tylko narzędzia; zapalamy reakcję łańcuchową.
Teraz możesz zapytać: "Jeśli ta technologia stanowi taki ryzyko dla naszej struktury społecznej i ludzkiego celu, dlaczego po prostu nie przestaniemy? Dlaczego nie zrobimy przerwy?"
To rozsądne pytanie.
W rzeczywistości wielu wiodących badaczy w tej dziedzinie prosiło o dokładnie to.
Najnowsze badania sugerują, że przeciętny inżynier AI uważa, że istnieje około 40% szans na to, że ta technologia prowadzi do katastrofalnego, cywilizacyjnego zniszczenia.
Pomyśl o tym.
Gdyby inżynier budowlany powiedział ci pewnego wieczoru, że istnieje 40% szans, że most, którym codziennie dojeżdżasz do pracy, może się zawalić, czy przejechałbyś przez niego następnego dnia?
Oczywiście, że nie. Domagalibyśmy się, aby most został zamknięty, dopóki nie będzie bezpieczny.
Jednak w Dolinie Krzemowej nie zamykają mostu. Dodają więcej pasów i jeżdżą szybciej.
Dlaczego ruch "Pauza AI" się nie powiódł? Nie powiódł się z powodu surowej rzeczywistości geopolityki.
Jesteśmy uwięzieni w dylemacie więźnia, szczególnie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
Obie superpotęgi postrzegają AGI jako ostateczny strategiczny atut. Naród, który jako pierwszy osiągnie superludzką inteligencję płynną, prawdopodobnie zdominuje globalną gospodarkę i będzie posiadał przewagę militarną przez następne stulecie.
Musimy mieć jasny obraz sytuacji: amerykańska przewaga nie jest gwarantowana. W rzeczywistości wielu ekspertów uważa, że Chiny mają silną szansę na osiągnięcie AGI jako pierwsze.
Podczas gdy my debatujemy nad regulacjami, oni szybko zbliżają się do nas pod względem algorytmicznym; ostatnie raporty wskazują, że wiodące chińskie modele osiągnęły niemal równowagę z amerykańskimi laboratoriami, skutecznie neutralizując to, co kiedyś było naszą największą przewagą.
Stali się niekwestionowanymi liderami globalnymi w dziedzinie otwartego oprogramowania AI, dominując w krajobrazie rozwoju, podczas gdy my wycofujemy się za zamkniętymi drzwiami.
Ponadto posiadają wyraźne przewagi infrastrukturalne, których nie możemy łatwo powielić.
Podczas gdy nasze sieci energetyczne z trudem nadążają za żarłocznymi potrzebami energetycznymi centrów danych, Chiny agresywnie zwiększają swoją moc energetyczną—szczególnie w energetyce jądrowej i odnawialnej—specjalnie w celu zasilenia tej rewolucji inteligencji.
Mogą zbierać dane na skalę i głębokość, których zachodnie przepisy o prywatności nigdy by nie pozwoliły, karmiąc swoje systemy informacjami, których nie możemy dorównać.
Nawet "luka chipowa"—nasza rzekoma zapora—zamyka się szybko, gdy innowują wokół sankcji i rozwijają krajowe alternatywy.
Logika w Waszyngtonie i Pekinie jest identyczna: "Jeśli zwolnimy, druga strona przyspieszy. Jeśli zatrzymamy się dla bezpieczeństwa, oni będą ścigać się o dominację."
Więc wyścig trwa. Hamulce zostały odcięte. Nie możemy liczyć na rządy, aby zatrzymały to przyspieszenie.
To prowadzi nas do głębszej, mroczniejszej ideologii napędzającej ten wyścig. To nie tylko kwestia ekonomii; to kwestia antropologii. Dominująca filozofia cicho kierująca dużą częścią Doliny Krzemowej to Transhumanizm.
W swojej istocie transhumanizm jest nowoczesną formą starożytnej herezji gnostyckiej. Postrzega ludzkie ciało nie jako świątynię, lecz jako klatkę—lub w ich terminologii, jako przestarzałe "mięso".
Postrzega nasze biologiczne ograniczenia nie jako warunki dla pokory i miłości, lecz jako problemy inżynieryjne do rozwiązania.
"Ciemna Ścieżka" transhumanizmu marzy o przyszłości, w której łączymy się z maszynami. Mówią o "ulepszaniu" ludzkości. Marzą o przesyłaniu naszej świadomości do chmury lub androida, aby osiągnąć fałszywą formę cyfrowej nieśmiertelności. Oferują nam przyszłość, w której jesteśmy uwolnieni od "ciężaru" bycia człowiekiem.
To bezpośredni atak na Wcielenie.
Wierzymy, że Bóg stał się człowiekiem. Wziął na siebie ciało. Uświęcił ludzkie ciało.
Nasza skończoność, nasza podatność, nasza potrzeba siebie nawzajem—nie są to błędy w kodzie; są to cechy naszego projektu. To są pęknięcia, przez które wchodzi łaska.
Jeśli połączymy Ekonomiczny Klif—gdzie ludzka praca jest deprecjonowana przez automatyzację—z Transhumanist Cliff—gdzie ciało ludzkie jest deprecjonowane przez ideologię—stoimy w obliczu kryzysu sensu, jakiego nie doświadczyła historia.
Odpowiedzią świeckiego świata na ten kryzys jest "Roundabout". Sugerują świat Uniwersalnego Dochodu Podstawowego połączonego z niekończącą się cyfrową rozrywką. Oferują "metaverse" jako plac zabaw, abyśmy byli zajęci, podczas gdy maszyny wykonują "prawdziwą" pracę. Oferują towarzyszy AI, aby symulować relacje, które są zbyt izolowane, aby zbudować je w rzeczywistości.
To jest przepis na rozpacz.
Traktuje osobę ludzką jako usta do wykarmienia i umysł do zabawienia.
To jest miejsce, w którym misja Kościoła staje się absolutnie kluczowa. Antidotum na Ciemną Ścieżkę to nie tylko "lepsza regulacja" czy "etyczne wytyczne." To jest Formacja.
Musimy zaoferować światu "Złotą Ścieżkę", ale ludzie wybiorą ją tylko wtedy, gdy będą mieli intelektualną, duchową i ludzką formację, aby rozpoznać różnicę między fałszywym a prawdziwym.
Potrzebujemy mężczyzn i kobiet, którzy są tak zakorzenieni w swojej tożsamości jako synowie i córki Boga, że gdy świat oferuje im życie w luksusie w wirtualnej rzeczywistości, mają siłę, aby powiedzieć "Nie."
Potrzebujemy ludzi uformowanych w cnotach, którzy rozumieją, że prawdziwe kwitnienie pochodzi z ofiary, z służby i z prawdziwej komunii z innymi.
Dlatego Ewangelizacja jest najważniejszym zadaniem ery AI.
Jeśli Kościół nie będzie ewangelizować—jeśli nie uda nam się formować serc i umysłów w prawdzie Ewangelii—świat domyślnie wybierze Ciemną Ścieżkę.
To jest ścieżka najmniejszego oporu. To jest ścieżka komfortu.
Bez światła wiary, "puste substytuty" wizji transhumanistycznej będą nieodparte dla świata głodnego sensu.
Jeśli AI zabiera "trud" naszej pracy, musi to być po to, abyśmy mogli skupić się na "owocach". Ale tylko uformowane sumienie zna różnicę. Tylko uformowana dusza wie, że owocem życia jest miłość, a nie konsumpcja.

Naszą misją nie jest tylko budowanie "bezpiecznego AI." To jest budowanie świętych, którzy mogą żyć w świecie AI, nie tracąc swoich dusz.
Nie możemy być biernymi obserwatorami. My, jako katolicy, stojąc ramię w ramię ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, mamy obowiązek edukować się na temat tej technologii.
Nie możemy krytykować tego, czego nie rozumiemy.
Musimy nauczyć się języka tej nowej ery, abyśmy mogli znacząco przyczynić się do rozmowy o tym, jak powinno być prawidłowo uporządkowane.
Potrzebujemy mężczyzn i kobiet, którzy są tak zakorzenieni w swojej tożsamości jako synowie i córki Boże, że mogą spojrzeć na robota lub superinteligencję i powiedzieć: "Jesteś narzędziem. Jestem osobą. Służysz mi, abym mógł służyć Bogu."
Jeśli nie zdołamy ewangelizować tej przestrzeni — jeśli nie dostarczymy wizji, dokąd zmierzamy — świat domyślnie wybierze Ciemną Ścieżkę najmniejszego oporu. Ale jeśli odniesiemy sukces, możemy zbudować świat, w którym innowacje prowadzą nie do przestarzałości, lecz do renesansu ludzkiego ducha.
Aby to zrobić — aby skutecznie poruszać się w Erze AI i zbudować tę 'Katedrę Prawdy' — musimy najpierw zabezpieczyć naszą intelektualną podstawę. Musimy dać światu mapę, o której mówił kardynał Collins, a ta mapa to Depositum Fidei, nagromadzona mądrość dwóch tysięcy lat.
Ale aby ta mądrość mogła prowadzić w erze cyfrowej, musi najpierw być widoczna dla cyfrowego oka.
Część III: Cyfryzacja Dziedzictwa — Centrum Cyfryzacji Aleksandryjskiej
To prowadzi mnie do podstawy naszej pracy.
Aby zbudować katolicką AI, potrzebowaliśmy katolickich danych.
Kiedy rozglądaliśmy się po cyfrowym krajobrazie, zobaczyliśmy tragedię. Kościół katolicki jest najstarszą instytucją w świecie zachodnim. Jesteśmy strażnikami 2000-letniego skarbu intelektualnego.
Wynaleźliśmy uniwersytet. Zachowaliśmy klasyki podczas Ciemnych Wieków. Mamy najgłębsze "Kognitywne Jądro" rozumowania w historii ludzkości.
Ale gdzie były te dane?
Wielka ich część była zamknięta. Siedziała na zakurzonych półkach w klasztorach, w piwnicach uniwersytetów i w archiwach tutaj, w Wielkiej Brytanii. Była uwięziona w formatach analogowych — papierze, pergaminie i skórze. Była niewidoczna dla cyfrowych oczu przyszłości.
Jeśli nie zdigitalizujemy tej mądrości, modele AI jutra po prostu nie będą wiedziały, że istnieje. Augustyn, Tomasz z Akwinu, Ojcowie Pustyni — zostaną zredukowani do statystycznego szumu, zagłuszeni przez ilość nowoczesnej treści świeckiej.
Więc uruchomiliśmy Centrum Cyfryzacji Aleksandryjskiej.
Zlokalizowany w Rzymie, ten projekt jest partnerstwem z Papieskim Uniwersytetem Gregoriańskim i prowadzony jest wspólnie z Papieskim Instytutem Wschodnim. Wdrożyliśmy nowoczesne skanery robotyczne — maszyny, które są niezmordowane, delikatne i niesamowicie szybkie. Przewracają strony starożytnych manuskryptów i rzadkich książek, przekształcając je w tekst cyfrowy w tempie, którego żaden człowiek nie mógłby dorównać.
Ale to nie tylko robienie zdjęć książek. Chodzi o ich zrozumienie.
Wprowadzamy te skany do Vulgate AI, naszego silnika przetwarzania. Vulgate wykorzystuje zaawansowane rozpoznawanie optyczne znaków i analizę semantyczną, aby przekształcić te obrazy w dane strukturalne, które można przeszukiwać. Tworzy "mapę wektorową" katolickiej myśli. Łączy pojęcie z homilii z XII wieku z dekretem prawa kanonicznego z XX wieku.
Efektywnie rozszerzamy "katolicki zbiór danych."
Zapewniamy, że cała tradycja intelektualna Kościoła — jej filozofia, jej teologia, jej nauczanie społeczne — jest dostępna do szkolenia następnej generacji inteligencji.
Budujemy cyfrowy odpowiednik średniowiecznego skryptorium. Tak jak dawni mnisi zachowywali Pisma, kopiując je na pergaminie, my zachowujemy umysł Kościoła, kodując go w krzemie.
To nie tylko zachowanie; to przygotowanie. Przygotowujemy "pokarm" dla katolickiej inteligencji.
Część IV: Tarcza i Przewodnik — Magisterium AI
Pierwszym owocem tej pracy jest Magisterium AI.
Wielu z was mogło z niego skorzystać. Dla tych, którzy tego nie zrobili, Magisterium AI to to, co nazywamy "kompleksowym systemem AI." Ale wolę myśleć o tym jako o cyfrowym bibliotekarzu i tarczy przeciwko zamieszaniu.
W przeciwieństwie do standardowego czatu, takiego jak ChatGPT, który może halucynować i wymyślać rzeczy, Magisterium AI jest zdyscyplinowane. Kiedy zadajesz mu pytanie, nie przeszukuje otwartego internetu. Konsultuje konkretną, starannie wybraną i rosnącą bazę danych ponad 29 000 dokumentów magisterialnych i teologicznych.
Czyta Encykliki, Dekrety Soborów, Katechizm i Kodeks Prawa Kanonicznego.
I co najważniejsze, podaje swoje źródła.
To jest kluczowe. Mówimy każdemu użytkownikowi: "Nigdy nie polegaj na słowie AI tylko na wierze."
Magisterium AI nie jest wyrocznią. To narzędzie. Wskazuje ci z powrotem na teksty pierwotne. Mówi: "Oto, co naucza Kościół, a oto, gdzie możesz to przeczytać samodzielnie."
Często zastanawiam się, co św. Paweł Apostoł by o tym pomyślał.
Był to człowiek, który spędził swoje życie podróżując po znanym świecie, pisząc listy przy blasku świec, zdesperowany, by uformować wczesnych chrześcijan w umyśle Chrystusa. Rozumiał, że znajomość prawdy była niezbędna do dojrzałości w wierze.
Gdybyś mógł pokazać św. Pawłowi narzędzie, które natychmiast destyluje wnioski każdego Papieża, każdego Soboru i każdego Świętego, który go naśladował — narzędzie, które pomaga zmagającej się duszy przepracować wyzwanie, stosując mądrość dwóch tysięcy lat — wierzę, że byłby zdumiony.
Nie widziałby tego jako zastępstwa dla Ducha Świętego, ale jako soczewkę, która skupia światło Tradycji, pomagając nam, jak napisał, "być przemienionym przez odnowienie umysłu."
Zaprojektowaliśmy Magisterium AI jako "zjazd", a nie "rondo."
Wiele świeckich AI jest zaprojektowanych, aby utrzymać cię zaangażowanym. Chce, abyś rozmawiał przez godziny. To rondo, które utrzymuje cię w kręgu cyfrowego świata.
Magisterium AI to zjazd. Jego celem jest dostarczenie ci prawdy — jasno, dokładnie i z miłością — abyś mógł zejść z ekranu.
Chcemy, abyś uzyskał odpowiedź, której potrzebujesz na swoją homilię, plan lekcji lub osobiste zmagania, a następnie wrócił do prawdziwego świata.
A wpływ tego podejścia był głęboki.
Dziś, dzięki łasce Bożej, Magisterium AI jest numerem jeden w wyszukiwarkach odpowiedzi dla katolickiej wiary na świecie. Jest używane w ponad 165 krajach i komunikuje się w ponad 50 językach.
Ciągle otrzymujemy e-maile w Longbeard — świadectwa, które doprowadziły niektórych z naszego zespołu do łez.
Słyszymy od ludzi, którzy przyszli do Magisterium AI z głębokimi uprzedzeniami wobec katolickiej wiary. Nigdy nie postawiliby nogi w parafii. Nigdy nie zapukaliby do drzwi plebanii. Ale czuli się bezpiecznie, zadając komputerowi trudne pytania. Przyszli szukając sprzeczności; przyszli szukając walki.
Ale ponieważ AI odpowiedziało z radykalną konsekwencją nauczania Kościoła — ponieważ odpowiedziało logiką, historią i prawdą — ich obrony zaczęły się kruszyć.
W rzeczywistości właśnie zatrudniliśmy młodego programistę z Brazylii, który przeszedł przez ten dokładny proces. Nie był katolikiem. Zaczął używać narzędzia, aby je kwestionować. Ale po wielu długich rozmowach z systemem — zgłębiając naturę Eucharystii, autorytet Papieża, rolę Maryi — zdał sobie sprawę, że Kościół może mieć rację.
Niedawno napisał do nas, aby powiedzieć, że wszedł w proces OCIA. Staje się katolikiem.
A teraz pisze kod, aby pomóc nam zbudować te narzędzia, które pomogły go uratować.
Widzimy, jak księża używają go do pozyskiwania wglądów od Doktorów i Ojców Kościoła. Widzimy, jak katecheci używają go do wyjaśniania złożonych doktryn.
Ale co najważniejsze, widzimy, jak sceptycy znajdują drogę do domu.
Przechodzimy od "trudów" do "owoców." Usuwamy uciążliwości z badań, aby wierni mogli skupić się na wglądzie, a poszukujący mógł znaleźć Prawdę.
Ale Magisterium AI to dopiero początek. To narzędzie badawcze. Aby naprawdę zabezpieczyć naszą przyszłość, aby naprawdę wzmocnić wiernych w Erze AI, potrzebujemy czegoś więcej. Potrzebujemy agencji.
Część V: Wizja Suwerennej AI — Efrema
To prowadzi mnie do sedna tego, co chcę z wami dzisiaj podzielić. Przyszłość AI nie może być tylko o ogromnych, monolitycznych mózgach w chmurze należących do trzech lub czterech globalnych korporacji w Dolinie Krzemowej.
Jeśli na to pozwolimy, wchodzimy w nową formę feudalizmu. Stajemy się "cyfrowymi chłopami," uprawiającymi ziemię danych dla dobra "technokratycznej oligarchii."
Dostarczamy im nasze dane, oni trenują swoje modele, a oni sprzedają je nam z powrotem, dyktując moralne ramy systemu.
To jest nieakceptowalne.
Kościół naucza zasady Subsydiarności— że sprawy powinny być załatwiane przez najmniejszy, najniższy lub najmniej scentralizowany kompetentny organ. Decyzje powinny być podejmowane jak najbliżej rodziny i jednostki.
Musimy zastosować subsydiarność do sztucznej inteligencji.
Budujemy nową ścieżkę nazwaną Suwerenna AI. A naczyniem dla tej wizji jest projekt, który nazywamy Efrema.
Efrem to pierwszy na świecie model językowy zgodny z katolickim nauczaniem — Mały Model Językowy.
Teraz, w świecie technologii, "Mały" nie oznacza "głupi." Oznacza specjalizację. Oznacza efektywność. A co najważniejsze, oznacza przenośny.
Wizja dla Ephrema jest taka, że nie będzie on działał na farmie serwerowej w Wirginii. Będzie żył z Tobą. Będzie działał na Twoim komputerze osobistym, laptopie lub dedykowanym urządzeniu w Twoim domu.
Pomyśl o postaci JARVIS z filmów Iron Man. JARVIS nie był wyszukiwarką. Był osobistym agentem. Znał Tony'ego Starka. Znał jego harmonogram, zdrowie, projekty, wartości. Chronił go.
Chcemy, aby Ephrem był tym dla katolickiej rodziny.
Wyobraź sobie system, który agreguje wszystkie Twoje dane osobowe—Twój kalendarz, Twoje e-maile, Twoje dokumenty zdrowotne, Twoje dokumenty finansowe—ale wszystko to trzyma lokalnie, w Twoim domu.
Ty posiadasz dane. Ty kontrolujesz inteligencję.
Żadna korporacja nie szpieguje tego. Żaden reklamodawca nie wydobywa tych informacji.
Ale Ephrem to nie tylko szafka na dokumenty. To Bramka i Tarcza.
Zawsze będzie potrzeba ogromnych modeli "Super-Inteligencji" w chmurze do ciężkich zadań. Jeśli musisz wyleczyć raka, modelować zmiany klimatyczne, lub napisać złożoną aplikację programową, możesz potrzebować surowej mocy GPT-5 lub Gemini 3.
Ale nie powinieneś musieć ujawniać swojej duszy, ani swojej tożsamości, tym maszynom, aby z nich korzystać.
Ephrem jest zaprojektowany do przeprowadzania wnioskowania z tymi większymi modelami.
Oto jak to działa:
Załóżmy, że masz złożone pytanie. Pytasz Ephrema. Ephrem przygląda się prośbie i mówi: "Potrzebuję więcej mocy do tego." Ephrem następnie anonimizuje Twoją prośbę. Usuwa Twoje imię, Twoją lokalizację, Twoją tożsamość. Wysyła surowe zapytanie do modelu w chmurze, pobiera odpowiedź i przynosi ją z powrotem do Ciebie.
Ale zanim pokaże ci odpowiedź, Efrém działa jako Filtr Wyrównawczy.
To jest "Tarcza." Efrém porównuje odpowiedź z sekularnej chmury z "katolickim zbiorem danych" — 2 000 lat mądrości, które zdigitalizowaliśmy.
Jeśli model sekularny zwraca odpowiedź, która jest stronnicza, utylitarna lub sprzeczna z godnością człowieka, Efrém to zaznacza. Mówi: "To, co mówi świat, ale oto, co naucza Kościół."
Może powiedzieć: "Model chmury sugeruje, że cierpienie jest bezsensowne i powinno być eliminowane za wszelką cenę. Jednak tradycja katolicka naucza, że cierpienie może być odkupieńcze i zjednoczone z Krzyżem."
Daje ci to moc. Pozwala ci angażować się w świat cyfrowy, nie będąc przez niego pochłoniętym. Przywraca twoją suwerenność.
To jest ostateczne zastosowanie "Złotej Ścieżki." Wykorzystuje technologię do ochrony ludzkiej agencji, a nie do jej erozji.
Część VI: Katolicka Przewaga
Teraz możesz zadać praktyczne pytanie: "Mateusz, to brzmi świetnie, ale czy Kościół naprawdę może konkurować? Google i OpenAI mają miliardy dolarów. My jesteśmy... cóż, my jesteśmy Kościołem."
Powiem ci coś, co staje się coraz bardziej oczywiste w korytarzach zaawansowanych badań nad AI. Era wierzenia, że "większe zawsze znaczy lepsze" dobiega końca.
Jesteśmy świadkami przesunięcia w kierunku tego, co luminarze AI, tacy jak Andrej Karpathy, nazywają "Kognitywnym Rdzeniem."
Okazuje się, że nie potrzebujesz całego internetu, aby wytrenować model, aby był mądry. W rzeczywistości internet jest pełen "śmieciowego DNA" — złej logiki, słabej gramatyki, kłamstw i nonsensu. Jeśli karmisz model śmieciami, uczy się powoli.
Ale jeśli doskonale kurujesz dane — jeśli karmisz model przykładami o wysokiej gęstości logiki, rozumowania, filozofii i klarownego języka — możesz osiągnąć niesamowite wyniki przy ułamku mocy obliczeniowej.
A to bezpośrednio działa na naszą korzyść.
Kościół posiada najwyższej jakości, o wysokiej gęstości, spójny zbiór danych w historii ludzkości.
Nasze dane są Radykalnie Spójne. Nauczanie o naturze Boga w Didache z pierwszego wieku doskonale współbrzmi z pismami Benedykta XVI w XXI wieku. Logika Tomasza z Akwinu jest rygorystyczna. Rozumowanie moralne Alfonsa Liguoriego jest precyzyjne.
Ponieważ nasze dane nie zaprzeczają sobie — ponieważ opierają się na Logos, Wiecznej Rozumności — jest niezwykle efektywne do trenowania AI.
Możemy wytrenować Mały Model Językowy, taki jak Ephrem, aby był wysoce inteligentny, głęboko rozumujący i teologicznie dokładny, bez potrzeby posiadania miliardowego centrum danych.
Mamy przewagę techniczną, ponieważ posiadamy Prawdę.
Świat świecki próbuje budować logikę na zmieniających się piaskach relatywizmu. My budujemy na skale.
Część VII: Wypuszczenie Tysiąca Statków
Naszą misją w Longbeard nie jest tylko budowanie tych produktów dla siebie. Nie staramy się być "Googlem Kościoła."
Chcemy być infrastrukturą. Chcemy być stocznią.
Otworzyliśmy nasze API — interfejs, który pozwala innemu oprogramowaniu komunikować się z naszym mózgiem. Chcemy umożliwić katolickim przedsiębiorcom, diecezjom, szkołom i apostolatom budowanie ich własnych narzędzi na bazie Magisterium i Wulgaty.
Chcemy zobaczyć, jak tysiąc statków wypływa z tego portu.
Wyobraź sobie specjalistyczną aplikację dla prawników kanonistów, zbudowaną na naszych danych, ale dostosowaną do trybunału. Wyobraź sobie aplikację dla szkół katolickich, która pomaga uczniom uczyć się łaciny przy użyciu Wulgaty. Wyobraź sobie aplikację zdrowia psychicznego, która łączy najlepsze elementy nowoczesnej psychologii z mądrością Ojców Pustyni, pomagając ludziom radzić sobie z lękiem w duchowej głębi.
Już to widzimy. Aplikacja Hallow , z której wielu z was korzysta do modlitwy, wykorzystuje Magisterium AI do zasilania swojej funkcji czatu. Kiedy użytkownik zadaje Hallow pytanie dotyczące wiary, to nasz silnik dostarcza wierną odpowiedź.
To jest ekosystem, który budujemy. "Katedra Prawdy", gdzie cyfrowe kamienie są żywe i aktywne.
Zakończenie: Nie Lękajcie Się
Chcę zakończyć, wracając do obaw, które wspomniałem na początku.
Obawa przed "Klifem Egzystencjalnym." Obawa przed przestarzałością. Obawa, że maszyny nas zastąpią.
Łatwo jest spojrzeć na możliwości AI i poczuć się małym. Łatwo jest czuć, że jesteśmy porwani przez tsunami krzemu.
Ale musimy pamiętać, kim jesteśmy.
Nie jesteśmy maszynami. Nie jesteśmy "mięsnymi komputerami." Jesteśmy synami i córkami Boga. Jesteśmy jedynymi stworzeniami we wszechświecie, które zostały w stworzeniu woli Boga dla nas samych.
AI może wygenerować sonet, ale nie może poczuć złamanego serca miłości. AI może napisać pracę teologiczną, ale nie może się modlić. AI może symulować empatię, ale nie może ofiarować ofiary. AI może obliczyć optymalną ścieżkę, ale nie może wybrać Dobra.
"Ciemna ścieżka" świata chce, abyśmy o tym zapomnieli. Chce, abyśmy złączyli się z maszyną, aby przesłać nasze umysły, aby szukać cyfrowej nieśmiertelności.
"Złota ścieżka" to ścieżka Wcielenia. Potwierdza, że materia ma znaczenie. Że ciało ma znaczenie. Że sakramenty mają znaczenie.
Naszą misją w Erze AI nie jest wycofanie się. Nie jest ukrywanie się w katakumbach i czekanie, aż burza minie. Naszą misją jest ochrzcić tę technologię. Przejąć ją dla Chrystusa.
Zaledwie w zeszłym miesiącu miałem przywilej pomóc w zwołaniu Forum Builders AI w Rzymie. Otrzymaliśmy wiadomość od Papieża Leona, która doskonale podsumowała tę misję. Przypomniał nam, że nie powinniśmy postrzegać naszej pracy z podejrzliwością, ale z poczuciem świętej odpowiedzialności.
Napisał, że "innowacja technologiczna może być formą uczestnictwa w boskim akcie stworzenia".
Pomyśl o tym przez chwilę.
"innowacja technologiczna może być formą uczestnictwa w boskim akcie stworzenia".
Kiedy piszemy kod, który służy prawdzie, kiedy budujemy systemy, które chronią godność człowieka, uczestniczymy w boskim akcie stworzenia. Jak zauważył Święty Ojciec, każdy wybór projektowy, który podejmujemy, "wyraża wizję człowieczeństwa".
Zachęcił nas, abyśmy zapewnili, że nasza inteligencja—czy to sztuczna, czy ludzka—"znajduje swoje pełne znaczenie w miłości, wolności i relacji z Bogiem".
To nasze polecenie.
Musimy budować narzędzia—jak Magisterium, jak Ephrem—które chronią nasze rodziny i wspierają naszą ewangelizację.
Musimy zdigitalizować naszą pamięć, aby mądrość przeszłości mogła oświetlić drogę ku przyszłości.
Musimy afirmować naszą suwerenność, odmawiając bycia zniewolonym przez algorytmy użyteczności.
I musimy to robić z radością.
Jesteśmy bohaterami tej opowieści. Kościół przeszedł przez upadek Rzymu, wynalezienie druku, rewolucję przemysłową i erę nuklearną. Przetrwamy Erę AI.
W tej Erze Zautomatyzowanego Rozumowania, nigdy nie zapominajmy o Źródle wszelkiego rozumu.
AI może obliczać, ale tylko dusza może kontemplować.

Świat oferuje nam 'sztuczną' inteligencję; my oferujemy światu 'Logos'—Boski Rozum, który stał się ciałem.
Dlatego nie bój się wejść na tę arenę. Wchodzimy wyposażeni w Ostateczną Prawdę.
Budujmy odważnie, zapewniając, że każda linia kodu, którą piszemy, i każdy system, który wdrażamy, staje się drogowskazem, wskazującym cyfrowemu wędrowcowi powrót do Rzeczywistości, powrót do Prawdy i powrót do Boga, który mieszka wśród nas.
Dziękuję.
zdjęcia dzięki uprzejmości Kościoła Katolickiego św. Patryka